Jak skutecznie uczyć się angielskiego?
Serial o angielskim | E01 / S01
Cześć, tu Rózia!
Niedługo będę wam wyskakiwać z lodówki z tymi wszystkimi postami na instagramie, youtubem czy tak jak teraz, blogiem!
Ale to wszystko zmierza ku jednemu… żeby wam pomóc. Po 11 latach spędzonych z Wami, ucząc Was, wiem doskonale jakie błędy popełniamy w nauce języków. Czemu “my”?
Ja sama też się uczę – hiszpańskiego. Właśnie dlatego doskonale zdaję sobie sprawę jak to jest być po dwóch stronach – tej nauczającej, ale też tej uczącej się. Do konkretów!
Błędy!
Najczęstszym błędem jest to samo, co robimy z siłownią.
Nastawiamy się na wiele, a później nikomu nie chce się wstać z kanapy, tak samo jak nie chce się odpalić lapka żeby poczytać o kolejnym czasie gramatycznym czy odpalić kolejny filmik na yt, który wytłumaczy nam zasady okresów warunkowych. Jak bardzo wytrwałym trzeba być, żeby codziennie lub chociaż raz w tygodniu siadać i się uczyć? Ja sama przyznam, że nigdy nie byłam w miejscu, w którym sama siadam i się po prostu uczę i robię to regularnie, latami, nie odpuszczając sobie. To samo jest z siłką. Chodzę na siłownie, ale po ponad roku regularności coraz rzadziej chce mi się tam pojechać. Wymówki? Mam ich mnóstwo – za dużo pracy, jestem już zmęczona, a przecież jeszcze muszę sprawdzić prace domowe moich kursantów. Wniosek?
Sama nie dam rady
Nie chcę brzmieć jak jakiś coach, bo coachem nie jestem, ale umiem logicznie stwierdzić co działa, a co nie. Siłownia? Ok, pojadę wieczorem, nawet o tej 22 czy o 23 i kosztem snu zrobię ten trening, ale po jakimś czasie zapał mi opadnie i wtedy w grę wchodzi “wymówka”. Ale! Chodzę na zajęcia grupowe, które odbywają się co tydzień, o tej samej godzinie i co? Mobilizują. Grupa kobiet, które wokół mnie ćwiczy sprawia, że myślę, że skoro one mogą, to czemu ja miałabym nie dać rady. Pot się leje, sił już brakuje, najchętniej pojechałabym do domu, ale każdy ćwiczy. Trenerka tylko spojrzy, a ja już wiem, że odpuszczam sobie, a przecież to tylko godzinka. Dam radę, wywalczę kolejnego pajacyka czy przysiad.
To samo jest z nauką języka. Sama, bez lekcji z nauczycielem, już dawno odpuściłabym naukę hiszpańskiego. Może nadal robiłabym duolingo żeby utrzymać streak bo przecież to już prawie 800 dni. I tu przechodzę do sedna!
Dodatkowa motywacja
Mój dotychczasowy progress już wystarczająco motywuje mnie żeby iść dalej. Żeby nie odpuścić. Widzę, że znam już masę słów i odmian czasowników. Na lekcjach? Z lekcji na lekcję mówię więcej, coraz więcej zdań jestem w stanie powiedzieć w pełni sama. Czy popełniam błędy? Pewnie. Ale idę dalej, bo mam już bazę, którą zbudowałam ponad dwoma latami nauki. Lekcje? Tydzień w tydzień przez dwa lata. Oczywiście zmieniałam nauczycieli bo szukam kogoś, kto sprosta moim oczekiwaniom, a że sama uczę, to poprzeczka stoi wysoko, niestety.
Sęk w tym, że co tydzień czeka na mnie ktoś po tej drugiej stronie ekranu. Nie wypada mi wystawić tej drugiej osoby, ona na mnie czeka z gotową lekcją, a ja nie mogę od tak stwierdzić, że akurat dziś to mi się nie chce. Łączę się. Z gorszym czy lepszym humorem, co tydzień mam lekcje.
Raz lepszą, raz gorszą bo znowu nie pamiętam tego samego słówka, a przecież widziałam je już kilka razy.
Wniosek
Uważam, że bez regularnych lekcji z lektorem nie nauczymy się języka. Nie piszę tego po to, żeby przyszła do mnie kolejna osoba na lekcje.
Takie są fakty. Co z tego, że masz kolejną książkę, że odkryjesz kolejny kanał na yt, że na instagramie zapiszesz kolejną rolkę do kolekcji, skoro nie mówisz. A co jest najważniejsze w nauce języków?
Mówienie!
Tak, bez wahania jestem w stanie stwierdzić, że większość z Was uczy się po to, żeby rozmawiać. Żeby się porozumieć. Żeby poprosić o pomoc jak będzie trzeba lub poradzić sobie za granicą. Jak nauczyć się mówić bez lekcji? Nie da się. Żeby nauczyć się mówić, trzeba mówić. To tak oczywiste i tak proste, a nadal inwestujemy w kolejne książki, kursy video i poradniki.
Ten artykuł jest darmowy i podpowiada, jak się skutecznie uczyć angielskiego. A jego zadaniem jest otworzenie oczu 🙂
Bo czasem wygodniej jest nie wiedzieć. Ale jeśli przeczytasz ten artykuł, to ta wymówka już odpada. Już wiesz, że musisz zacząć mówić żeby się rozwijać dalej. Nic nie da kolejne zadanie i kolejny filmik. Poznasz kolejną zasadę, kolejne zastosowanie danego czasu, ale jak to wykorzystać w praktyce, bez praktyki?

Spodobał Ci się artyukuł o tym jak uczyć się angielskiego?
Jeśli tak, to od razu mówię – będzie więcej!
Kocham pisać, a pisanie o czymś, co jest mi tak bliskie sprawia mi jeszcze większą frajdę kiedy wiem, że mogę tym sposobem komuś pomóc.
Będą też artykuły typowo związane z językiem angielskim, czyli moje ukochane
“mini lekcje”!

